W ostatnich dniach media donoszą o kolejnych pożarach na terenach rodzinnych ogrodów działkowych. Pożary odnotowano m.in. na terenie Bydgoszczy, Warszawy, Tczewa, Legnicy, Tychów i Myszkowa. Niestety mają one bardzo tragiczne skutki, często ofiarami śmiertelnymi są osoby bezdomne. 

 

 

 

W okresie zimowym, altany działkowe często stają się bowiem dla bezdomnych miejscem schronienia. Jednak brak dostosowywania budynków do stałego zamieszkiwania, a także ryzykowne zachowania np. przy próbach ogrzewania pomieszczeń, czy nielegalnym poborze energii elektrycznej, sprawiają że dochodzi do tragicznych w skutkach zdarzeń.

Problem ma złożony charakter. Z jednej bowiem strony pojawia się kwestia osób bezdomnych poszukujących miejsca schronienia w okresie zimowym, z drugiej rodzi zagrożenia dla życia „nielegalnych” mieszkańców oraz naraża działkowców na straty - spalone altany, zniszczenia na działkach spowodowane prowadzoną akcją ratowniczą.

Dlatego też jednostka krajowa PZD ponownie zwraca uwagę na ten problem. Choć jego rozwiązanie nie leży zasadniczo w gestii organów PZD i działkowców, ale głównie instytucji powołanych do udzielania pomocy osobom bezdomnym, wszelkich służb odpowiadających za bezpieczeństwo (tj. policji, straży miejskiej, straży pożarnej), pewną rolę mają tu do odegrania również działkowcy.

W okresie zimowym użytkownicy działek, a zwłaszcza członkowie zarządów ROD, powinni wykazywać się szczególnym wyczuleniem na to, czy na terenie ogrodu nie przebywają osoby do tego nieuprawnione, których obecność zagraża bezpieczeństwu. W razie podejrzenia, że w altanach działkowych bezprawnie przebywają osoby trzecie należy podejmować odpowiednie działania, przede wszystkim powiadamiać działkowców do których należą działki, na których dochodzi lub może dość do sytuacji zagrażających bezpieczeństwu oraz zawiadamiać zarząd ROD, a także odpowiednie służby – jak np. policję, straż miejską. Istotne jest również, aby w razie powzięcia wiedzy, że na działkach przebywają osoby bezdomne – powiadamiać o tym ośrodek pomocy społecznej.

 BP